Testujemy, zanim zrobią to Wasi klienci.
Jakość oprogramowania od pierwszego testu, przez automatyzację, po audyt bezpieczeństwa i zgodność z regulacjami. Bankowość, telekomunikacja, medycyna, e-commerce.
Wasz system ma słaby punkt. Znajdziemy go pierwsi.
Tester, który sprawdza tylko to, co miało działać, nie znajdzie niczego. My idziemy tam, gdzie nikt nie zaglądał: w wartości brzegowe, w podwójne kliknięcie, w cofnięcie przeglądarki w połowie płatności.
- Testy eksploracyjne prowadzone przez ludzi, nie przez listę kroków przepisaną z dokumentacji
- Scenariusze brzegowe i negatywne: puste pola, znaki spoza alfabetu, zerwane łącze w połowie transakcji
- Regresja przed każdym wydaniem, żeby naprawiona rzecz nie zepsuła trzech innych
- Testy na realnych urządzeniach, nie tylko w oknie przeglądarki zmniejszonym do rozmiaru telefonu
- Testy odbiorcze z Waszym zespołem, żeby odbiór nie był pierwszym spotkaniem z produktem
Piątek, 16:40. „To tylko mała poprawka”.
Każdy to zna. Ktoś wrzuca jedną linijkę przed weekendem, a w poniedziałek okazuje się, że koszyk liczy ceny na nowo i z fantazją. Automatyzacja istnieje po to, żeby ten poniedziałek nigdy nie nadszedł.
- Playwright dla ścieżek, którymi naprawdę chodzą użytkownicy: rejestracja, płatność, zwrot
- Testy API tam, gdzie logika mieszka naprawdę, bo interfejs to tylko widok na dane
- Testy wydajności, żeby wiedzieć, przy którym tysiącu użytkowników zaczyna się problem
- Wpięcie w proces wydawania wersji, więc zestaw rusza sam, bez proszenia kogokolwiek
- Ślad z każdego przebiegu: nagranie, zrzut i podgląd stanu, zamiast zdania „coś padło”
Wydajność mierzona, nie obiecana.
WordPress, WooCommerce i rozwiązania własne. Kontrast liczony na każdym tle, na którym barwa realnie stoi. Układ na telefonie sprawdzany automatem. Waga mediów pilnowana progiem, którego nie wolno przekroczyć.
- Core Web Vitals traktowane jak wymaganie, a nie jak raport po fakcie
- Dostępność od pierwszej makiety, bo dorabianie jej na końcu kosztuje dwa razy więcej
- Klient zmienia wszystko sam z panelu, bez faktury za poprawioną literówkę
Lepiej, żeby lukę znalazł ktoś swój.
Testy penetracyjne, przeglądy pod kątem OWASP i macierz pokrycia testami bezpieczeństwa mapowana na granice zaufania. Do tego zgodność z przepisami, które w ostatnich latach wjechały do polskich firm IT jedne po drugich.
- DORA w sektorze finansowym: odporność operacyjna, rejestr dostawców ICT, testowanie odporności
- MiCA tam, gdzie w grę wchodzą kryptoaktywa i obowiązki dostawcy usług
- NIS2 i jej polskie wdrożenie w ustawie o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa
- RODO, czyli GDPR: mapa danych, podstawa prawna, retencja, obsługa żądań osób
- Dostępność: Europejski Akt o Dostępności obejmuje handel internetowy od czerwca 2025
- AI Act: klasyfikacja ryzyka systemu i obowiązki, które z niej wynikają
Model, który nie zmyśla na Waszych danych.
Wdrożenie modelu językowego bez pomiaru to nie projekt, tylko nadzieja. Zanim cokolwiek trafi do ludzi, budujemy zestaw sprawdzianów na Waszych realnych przypadkach i dopiero on rozstrzyga, czy rozwiązanie działa.
- Odpowiedzi oparte na Waszych dokumentach, z odnośnikiem do źródła, żeby dało się sprawdzić, skąd wzięła się każda liczba
- Zestaw sprawdzianów zamiast wrażeń: mierzalna trafność, wykrywanie zmyśleń, testy powtarzane po każdej zmianie polecenia
- Bezpieczeństwo modelu według OWASP dla dużych modeli językowych: wstrzykiwanie poleceń, wyciek danych wejściowych, nadmierne uprawnienia narzędzi
- Kontrola kosztu: limity, pamięć podręczna zapytań i dobór modelu do zadania, bo nie każde pytanie wymaga najdroższego
- Dane pod kontrolą: co zostaje na Waszej infrastrukturze, co wychodzi na zewnątrz i na jakiej podstawie prawnej
- Człowiek w pętli tam, gdzie decyzja ma skutki, oraz ślad, kto i kiedy ją zatwierdził